smarek

Nie kumam, to sądy mają decydować komu dziecko powierzyć, według mnie to sprawa dzieci (jeśli są świadome i chcą by je ktoś wychowywał), lub domów adopcyjnych (jeśli są nieświadome)
Ale nie wiem jak rynek to rozwiąże
I jakich warunków? Bo nie kumam
Kto je będzie ustalał? Centralna Komisja ds Planowania Co To Jest Dobro Dziecka?

Jeśli mowa o kazirodztwie to defekty nie zawsze występują , ale czy karanym powinno być urodzenia dziecka chorego na AIDS, czy innym zespołem, przecież to nawet dziś nawet nie jest karane
Po za tym rodzice decydując się na dziecko nigdy nie wiedzą czy dziecko bedzie chore, można mówić jedynie o prawdopodobieństwie (im kobieta starsza tym większa szansa że urodzi dziecko z zespołem Downa, wiem że to nie jest chyba choroba genetyczna, ale 49 letnia kobieta decydująca na dziecko teoretycznie powinno wiedzieć że jak 1:11 urodzi dziecko chore, czy to znaczy jeśli zdarzy się taki wypadek czy je skrzywdzi? ), od jakiego prawdopodobieństwa należy karać, czy każdy akt urodzenia (poczęcia) chorego dziecka należy karać

Zapewnienie dziecku niewłaściwej diety też jest krzywdą, czy powinno być karane?

jak już dabell napisała - późne macierzyństwo to nie tylko plusy

owszem, długość życia coraz większa, lecz nie zawsze idzie to w
parze z jakością...
wiem, każdego może spotkać nieszczęście /choroba/, ale w późniejszym
wieku jest to jednak bardziej prawdopodobne i co wtedy? co z małymi dziećmi?

może podam dwa przykłady z mojego otoczenia:
gdy odprowadzałam moją córkę do szkoły /0-III klasa/ to Martynkę odprowadzała
jej babcia, tak na początku myślałam, potem okazało się, że to jej mama
/była już po 50-siątce/
wszystkie dzieci śmiały się z Martyny, moje niestety również :oops:
nikt nie mógł do Martynki przychodzić, w domu leżał jej tata /po wylewie/
i o żadnych krzykach, hałasach, zabawach nie było mowy,
wylew miał w czasie meczu siatkówki /był sędzią/ i był zdrowym, wysportowanym człowiekiem
a dużo starszy brat Martyny studiował w innym mieście i rzadko przyjeżdżał

w zeszłym roku zmarła, po rozległym zawale, moja koleżanka, miała 43 lata,
zostawiła męża i roczną córeczkę /jedynaczkę, bo wcześniej nie było czasu na
dziecko, zakładali własną firmę, a potem budowali dom/

pozostaje jeszcze aspekt zdrowia dziecka, wiadomo przecież, że tzw.
"późne ciąże" to ciąże zwiększonego ryzyka /np. zespół Downa/

uważam, że decyzja o urodzeniu dziecka po 40. powinna być dobrze przemyślana,
każda decyzja o ciąży powinna być przemyślana, ale ta szczególnie

Egil. Skoro już o przykładach mowa... Kiedy miałam 6,5 lat moja mama zaszła w ciążę. Byłam cała happy, bo zawsze chciałam mieć rodzeństwo. Wiesz co najbardziej pamiętam z tamtego okresu? To, jakkiedyś mama poszła do ginekologa po tym jak odebrała mnie ze szkoły. Siedziałam w poczekalni. Matka wyszła cała zapłakana. Lekarka powiedziała jej, że dziecko, które nosi pod sercem, będzie miało zespół Downa. Ze względu na przekonania religijne mama nie zgodziła się na aborcję. Kiedy miałam 7 lat urodziła dziecko. ZDROWE DZIECKO Mam brata. To jest naprawdę wspaniały chłopak. Jeśli jest mi naprawdę źle, on to widzi i przytula się do mnie. Jesteśmy naprawdę blisko. Jakieś pytania?

Zespół Downa - obawy
  Drogie przyszłe mamy,
Na pewno większość z Was nurtuje pyutanie czy Wasze malenstwo nie ma zespolu Downa. Ja myślę o tym bardzo często i boję się. Mam juz 32 lata, to moja pierwsza ciąża, wiem, że ryzyko posiadania dziecka tak upośledzonego rośnie gwałtownie wraz z wiekiem matki. Poradżcie jak te obawy rozwiać?
Wyjaśnijcie mi proszę na czym polega badanie potrójne o którym gdzieś przy okazji była mowa. Wiem też, ze można zrobić jakieś badanie z krwi.
Kiedy te badania powinno sie zrobić? Ile kosztują? Czy dają 100% pewności?

Pozdrawiam,

Marbella + mam nadzieję, synek Mateuszek (26/11/03)

Dot.: Grudniowe mamusie 06!!
  Alien nie wiem czy z tymi statystykami nie jest odwrotnie i myśle że napewno nie jest lepiej rodzić dzieci po 35. Czytałam kiedyś artykuł o zespole downa i tam były statystyki z których wynikało że więcej kobiet przed 35 ma dziecko chore, niż te po 35(ale mowa tu tylko była o chorobie downa,nie wiem jak inne choroby genetyczne).Więc z tego wynika że testy przesiewowe(testy te zajmują sięgłównie diagnostyką zespłu downa i edwardsa) nie są skierowane tylko do kobiet po 35 roku życia.I tu cytat z artykułu do którego dała link Kamilka23 [B]Do badań genetycznych należą badania przesiewowe, zwane testami potrójnymi lub poczwórnymi. Przeprowadza się je u kobiet, które nie należą do grupy ryzyka - bo nie przekroczyły jeszcze 35. roku życia, a w ich rodzinach nie występowały dotąd choroby genetyczne. [/B]Ale miejmy nadzieje że wszystkie urodzimy zdrowe dzieciaczki, bez względu na to ile badań w czasie ciąży zrobimy.
Pozdrawiam :-)

geeez... przeczytałem całą dyskusję i mam wodę z mózgu
<myśli>
dobra, to ja powiem na własnym przykładzie...
w piątej klasie podstawówki zmuszony byłem przejść do szkoły dla osób niepełnosprawnych, ze względu na problemy zdrowotne i chodziłem tam aż do końca gimnazjum. Więc się napatrzyłem na chore dzieci, wiem do czego są zdolne.

no i są dwa przykłady...
T. - wtedy 10-letni chłopiec, poważnie, widocznie chory <znaczna nadwaga, zespół Downa, bardzo niewyraźna mowa>. Wkurzał strasznie, dogadywał podobnie jak Piotrek z dyskusji, aż chciało mu sie przylać, ale nie było sensu... ba, on nawet opiekunom potrawił pieprznąć jak mu uwagę zwrócili...

P. - mój rówieśnik, z zewnątrz WOGÓLE nie widać, ze chory, trafił do nas bo nie radził sobie w "normalnej" szkole. Ale, debilem był zacnym... Dzieci chore na ADHD są spokojniejsze od niego, im dało sie też przemówić do rozsądku. Potrafił rozjebać każdą lekcję, kiedy tylko przyszłą mu na to ochota. Chamskie odzywki na porządku dziennym, bez ostrzeżenia potrafił zacząć kogoś okładać, a jak się go olało, tylko bardziej sie rozjuszał i nic sie nie dało już zrobic, tylko czekac, az mu sie znudzi... no i owszem, probowalismy z klasą cos zmienic, wydalic go, ale interweniowali rodzice ("w domu P. sie tak nie zachowuje, P. czy ty tak w szkole naprawde robisz?" "NIE!" "czemu kłamiecie, przeproscie P.!") wychowawczyni byla bezradna.

Po co te dwa przyklady? SKRAJNOŚCI...
Przykład waszego Piotrka leży gdzieś pośrodku. Rację mają ci, którzy twierdzą, że agresja jest niewlasciwym argumentem, bo byc może chlopak naprawde ma jakies problemy. Ale rację mają też dziewczyny, które Piotrek wielokrotnie obrażał i im dokuczał. Popieram jednoznacznie pomysł spotkania z psychologiem/pedagogiem.
Najlepiej by było, gdybyście spotkali się całą klasą + wychowawca + pedagog szkolny + pedagog z poradni psychologiczno-pedagogicznej z waszego miasta. A potem zorganizować jeszcze jedno takie spotkanie, tym razem z Piotrkiem i jego rodzicami.
JEDYNĄ osobą, która będzie mogła wydać jakiś "wyrok" w tej sprawie, będzie ta osoba z zewnątrz. NIKT INNY...

PS. Zgadzam się, że dziewczyny w tym samym wieku co chłopcy są dojrzalsze i wrażliwsze


jak już dabell napisała - późne macierzyństwo to nie tylko plusy

owszem, długość życia coraz większa, lecz nie zawsze idzie to w
parze z jakością...
wiem, każdego może spotkać nieszczęście /choroba/, ale w późniejszym
wieku jest to jednak bardziej prawdopodobne i co wtedy? co z małymi dziećmi?

może podam dwa przykłady z mojego otoczenia:
gdy odprowadzałam moją córkę do szkoły /0-III klasa/ to Martynkę odprowadzała
jej babcia, tak na początku myślałam, potem okazało się, że to jej mama
/była już po 50-siątce/
wszystkie dzieci śmiały się z Martyny, moje niestety również :oops:
nikt nie mógł do Martynki przychodzić, w domu leżał jej tata /po wylewie/
i o żadnych krzykach, hałasach, zabawach nie było mowy,
wylew miał w czasie meczu siatkówki /był sędzią/ i był zdrowym, wysportowanym człowiekiem
a dużo starszy brat Martyny studiował w innym mieście i rzadko przyjeżdżał

w zeszłym roku zmarła, po rozległym zawale, moja koleżanka, miała 43 lata,
zostawiła męża i roczną córeczkę /jedynaczkę, bo wcześniej nie było czasu na
dziecko, zakładali własną firmę, a potem budowali dom/

pozostaje jeszcze aspekt zdrowia dziecka, wiadomo przecież, że tzw.
"późne ciąże" to ciąże zwiększonego ryzyka /np. zespół Downa/

uważam, że decyzja o urodzeniu dziecka po 40. powinna być dobrze przemyślana,
każda decyzja o ciąży powinna być przemyślana, ale ta szczególnie
Tak sie sklada ze 10 lat spedzilam w Niemczech i tam bycie mama po 40 estce jest traktowane normalnie .Dzieci sa uczone tolerancji .Niestety u nas zawsze odmiennosc wzbudza glupie sensacje .
Widac to niestety nie tylko w poznym macierzynstwie ale i brakiem na ulicach osob niepelnosprawnych .
A to ze dzieci sa nie tolerancyjne to wina tylko i wylacznie rodzicow ze nie rozmawiaja z dziecmi .Byc moze sami rodzice nie chca byc tolerancyjni :-?